Wychowaj a nie wytresuj – jak sport pomoże ci pokonać swoje demony.

Wychowuj-nie-stresuj

Wychowaj a nie wytresuj – jak sport pomoże ci pokonać swoje demony.

W Twoich oczach drogi rodzicu Twoje dziecko jest: najpiękniejsze, najwspanialsze, najinteligentniejsze, najmądrzejsze i wiele innych „NAJ” potrafisz wymienić opisując swoją latorośl, ale odpowiedz sobie szczerze na pytanie – jak często łapiesz się na tym, że myślisz o nim: Stać go na więcej. Nie postarał się. Zawiódł mnie. Tylko drugie miejsce? Córka sąsiada dostała 6 a moja tylko 5.
Cóż, w sumie to naturalne, że oczekujesz od Twojego naj …Rodzicielstwo to często dualizm w nas samych, który z jednej strony daje nam poczucie, że nasze dziecko jest naj a z drugiej strony oczekuje, że będzie naj we wszystkim i w każdej sytuacji.
Akceptujemy i nie widzimy skazy, ale jednocześnie oczekujemy od niego że będzie ideałem spełniającym nasze oczekiwania. Czyli oczekujemy od niego że stanie się nadczłowiekiem? Bez skazy i zawsze on the top?To podejście jest destrukcyjne również dla nas samych, gdyż spalamy się na oczekiwaniach, zamiast wykorzystać tą energię na budowanie relacji i uczenie dziecka postaw, które zaprocentują w dorosłym życiu.

Często spotykamy się z trzema modelami podejścia do rodzicielstwa a w szczególności do wychowania:

MODEL 1: jestem wymagający bo świat tez jest wymagający. Przygotowuje dziecko do starcia z życiem i rzeczywistością. Hartuje go. Musi za wszelka cenę wygrywać bo tylko zwycięscy się liczą w świecie.
Efekt: produkujemy spięte i zamknięte w sobie maszyny, których jedynym celem jest wygrać. Strasznie zubożamy świat naszego dziecka …i jego samego.

MODEL 2: daje mu wolność bo szanuje jego,odrębność. Uczę go demokracji i tego że jest odrębną wartościową jednostka. Robi co chce, uczy się jak chce i kiedy chce bo to jest zgodne z jego rytmem i potrzebami. Nie narzucam mu nic. Jest wolny.
Efekt: dziecko oczekuje od świata zrozumienia a świat nie zawsze jest tak łaskawy jak Rodzic…Dziecko przeżywa zawód, że musi podporządkowywać się regułom grupy. Często ucieka w swój świat i zamyka się na otoczenie.

MODEL 3: słucham ale i wskazuje kierunki. Rozmawiam z dzieckiem aby wiedziało dlaczego robimy tak a nie inaczej. Jako osoba dorosła mam większe doświadczenie ale nie oznacza to że muszę narzucać wszystko dziecku bez objaśnienia dlaczego to robię. Chce aby dziecko zrozumiało a nie przyjęło do wiadomości. Uczę przez rozmowę i doświadczenie.
Efekt: dziecko zna reguły otaczającego świata i potrafi się w nich poruszać.

Nie trudno zgadnąć który model (i dlaczego to nr 3) jest najbardziej optymalny i daje szanse na najlepsze wykorzystanie potencjału dziecka i rodziny.

Od zawsze doradzam rodzicom aby tworzyli z dzieckiem Team, który wspólnie działa, który ma swoja hierarchie ale tez szanuje każdego członka zespołu i docenia jego sukcesy oraz uczy się wspólnie na porażkach. Do tego modelu wyśmienity jest sport, w który każdy z członków rodziny jest zaangażowany, nie koniecznie jako czynny zawodnik, ale każdy ma swoja role w teamie. Jedni startują, inni trenują a jeszcze inni kibicują.

Wdrażając model 3 i wykorzystując sport zaszczepimy w dziecku nie tylko wiarę w siebie, umiejętność zdobywania kolejnych celi, szacunek dla innych i umiejętność zachowania się w grupie, ale tez poczucie własnej wartości i odrębności.
Warto postarać się okiełznać nasze demony oczekiwań względem dziecka aby być dumnym z wychowania rozumnej jednostki a nie maszyny czy marionetki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi artykułami zapisz się do newslettera:

[wysija_form id=”1″]


Autorka tekstu: Katarzyna Daniek
CEO Euforja

Tel.793 90 90 18

www.euforja.pl