TEST KREMU V-SHAPE CELLABIC

Krem poprawiający owal twarzy V-shape Cellabic

Każda z nas marzy od czasu do czasu o wynalezieniu cudownego sposobu na wyrzeźbienie od nowa konturów twarzy (o rzeźbie innych części ciała oczywiście też ;). Szczególnego natężenia nabierają te nasze marzenia po przekroczeniu magicznej czterdziestki, ale wcześniej też zwykle chcemy poprawić w naszym wyglądzie to i owo. Dlatego zainteresował mnie krem polskiej marki Cellabic o wielce obiecującej nazwie V-shape. Miałam już okazję przetestować na własnej skórze (jak pamiętacie zapewne) puder myjący – podzieliłam się swoimi wrażeniami na blogu.

Marka specjalizuje się w kosmeceutykach (czyli środkach kosmetycznych o działaniu leczniczym). Składniki aktywne mają w nich potwierdzoną efektywność działania w określonym zakresie stężeń, a substancje pochodzenia naturalnego pozbawione są balastu substancji nieaktywnych lub łatwo psujących się związków. Brzmi zachęcająco – a wiem, że twórcy i właściciele marki naprawdę wiedzą, co robią, bo sami są farmaceutami i twórcami receptur wszystkich swoich kosmeceutyków.

Krem zamknięto w solidnym, szklanym słoiczku, które opakowano jeszcze dodatkowo w elegancki kartonik, kojarzący się z preparatami aptecznymi i tymi używanymi w gabinetach medycyny estetycznej. Nic dziwnego, bo Cellabic to głównie produkty profesjonalne, z krótką na razie listą kosmeceutyków do użytku domowego. Mają one w zamierzeniu intensyfikować efekty zabiegów w gabinecie.

W opisie kremu V-Shape czytamy, że: „poprawia mikrokrążenie, co wpływa na lepsze zaopatrzenie skóry w składniki odżywcze i prawidłowy przebieg procesów regeneracji. Preparat zwalcza objawy i skutki niedoborów hormonalnych związanych z wiekiem. W efekcie krem doskonale wpływa na poprawę ogólnego wyglądu skóry. Zawiera ekstrakt z kory drzewa o nazwie migdałecznik arjuna (Terminalia arjuna), który wzmacnia struktury białek macierzy międzykomórkowej, poprawia gęstość i elastyczność skóry oraz jej nawilżenie”.

Brzmi rozsądnie, prawda? Krem poprawia owal twarzy i polecany jest do pielęgnacji cery szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku, z oznakami starzenia.
Przyjrzałam się dla Was składnikom kremu – tu ostrzeżenie, że będzie trochę terminologii dla zainteresowanych. Pozostałych zapraszam do konkluzji na końcu:)
Wśród składników znalazłam:
Caprylic Triglyceride, czyli emolient tzw. tłusty. Tworzy na powierzchni skóry warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza cerę.
Isostearyl Isostearate – to z kolei inny emolient, ale tym razem „suchy”, który ma działanie podobne do poprzedniego.
Polyglyceryl-3 Stearate − składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową.
Citrate – zwiększa trwałość kosmetyku.
Glycerin − hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania − ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów.

Terminalia Arjuna Bark Extract – wspomniany wcześniej ekstrakt z drzewa migdałecznik arjuna – o opisanym wyżej działaniu.

Pentylene Glycol − zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach.

Trimethylolpropane Triisostearate – emolient o właściwościach nawilżających.

Glyceryl Stearate SEStearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Carbomer, Sodium Hydroxide.

Na zakończenie moje wrażenia po miesiącu stosowania kremu. Nakładałam go na skórę rano i wieczorem na twarz, szyję i dekolt. Moja cera zareagowała na preparat bardzo dobrze: szybko się wchłaniał, ale czuło się jego bogatą konsystencję. Skóra jest dobrze nawilżona, delikatnie napięta – sprawia wrażenie wypoczętej jak po tygodniowym urlopie. A ostatnio nie wypoczywam zbyt wiele, uwierzcie mi! Krem jest bardzo wydajny – chociaż w słoiczku mieści się standardowo 50 g, to sporo mi go jeszcze zostało. Cena jest adekwatna do jego jakości, niezbyt wygórowana jak na preparat tego typu. Już ostrzę sobie zęby na jakieś serum do twarzy Cellabic…