Motywacja do ćwiczeń- trening silnej woli

jakprzetrwacwpostanowieniu

Motywacja do ćwiczeń – trening silnej woli

Twoja motywacja do ćwiczeń szwankuje? Oto kilka rad i sposobów, które pomogą ci podreperować silną wolę i cieszyć efektami ćwiczeń już  po paru miesiącach. Okazuję się, że nie tylko ty jedna masz problem z silną wolą.

Ile razy mówiłaś sobie – To jest ten dzień! Dzisiaj zaczynam! A po tygodniu twoja motywacja spadała na łeb i szyję? No właśnie… Przeprowadziłam już masę rozmów z mamami, które pytały jak przetrwać w swoim postanowieniu. Zapoznaj się z kilkoma radami, które skuteczne napędzą cię do działania!

1. ĆWICZ DLA SIEBIEjakprzetrwacwpostanowieniutabela
To bardzo ważny punkt. Najbardziej istotny aby przetrwać w swoim postanowieniu. Zaczynając treningi musisz czuć, że robisz coś istotnego dla siebie. Dużo z nas- Mam, cały dzień poświęca obowiązkom. Opiekujemy się dziećmi, dbamy o dom, gotujemy, sprzątamy. Cała masa obowiązków. Gdzie w tym wszystkim chwila dla Ciebie? Zostając matkami nie zrobimy sobie resetu mózgu i nie zapomnimy o życiu sprzed urodzenia naszych maluchów, kiedy mogłyśmy robić dużo rzeczy z myślą o sobie. Niestety możliwość samotnego wyjścia poza dom, zostaje mocno ograniczona. Takim katharsis dla duszy okazuję się trening domowy (zazwyczaj wieczorny) kiedy dzieci już śpią. Trening świetnie oczyszcza ze stresów, a nagrodą jest wyćwiczone, zgrabne ciało i wyleczenie wielu po ciążowych kompleksów. Czy to nie cudowna motywacja do ćwiczeń?

2. TRENUJ STOPNIOWO

Wiele Mam, które nigdy wcześniej nie ćwiczyły nagle wskakuję w sportowe stroje i zaczyna godzinne treningi. Pot się leje, mamy ledwo zipią. Na początku następuje zachłyśnięcie sportowym życiem. Dokładamy więcej i więcej licząc na przyspieszenie efektów. Endorfiny aż kipią, ale… mija miesiąc, dwa a Ty myśląc o treningu zaczynasz mieć łzy w oczach i nie są to łzy szczęścia lecz przygnębiająca konieczność przeprowadzenia morderczego treningu po którym nie masz siły aby funkcjonować w roli matki. Nie tędy droga.Trenuj z głową: pierwszy tydzień – 10 minut dziennie. Po dwóch tygodniach dołóż kolejne 5 minut – czyli wykonuj 15 minutowe treningi. Po miesiącu zobaczysz że będziesz w stanie wykonać trening trwający 30 minut. Nazwałam tą metodę 10-15-30 Do tego zdrowa dieta i szybko poczujesz znaczną różnice w jakości życia.

3. PRECZ ZE STAWIANIEM CELÓW!

Bycia FIT, czyli dbanie o zdrowe odżywianie oraz aktywność fizyczną – tego uczymy się przez całe życie. Dieta to nie okres paru miesięcy, gdzie męczymy się ze swoimi niezdrowymi nawykami a później z uwielbieniem rzucamy się na paczkę chipsów. Dieta to czas w którym uczymy się życia FIT. Czasami grzeszymy, ale staramy się dalej kroczyć wyznaczoną ścieżką do sukcesu. To samo dotyczy aktywności fizycznej. Nie wyznaczajmy sobie celów typu: schudnę do Sylwestra, do Wielkanocy do sezonu bikini itp. Aktywność fizyczna ma być z nami cały czas, kiedy pozbędziesz się przytłaczającego piętna czasu zobaczysz jak szybko możesz osiągnąć wymarzone rezultaty będąc zwyczajnie konsekwentną.

4. BĄDŹ KONSEKWENTNA

Staraj się jeść zdrowo i ruszaj się! Trening nie musi być morderczy ani trwać godzinami. Wydrukuj sobie harmonogram, gdzie będziesz zaznaczać wykonane treningi. Taki sposób pomaga w systematyczności. Dbaj oto aby ruszać się 4 razy w tygodniu. Dzienniczek treningów możesz pobrać i wydrukować TUTAJ. Kiedy nie masz czasu, ale wiesz że następnego dnia możesz mieć go jeszcze mniej – zrób przynajmniej 10 minutowe rozciąganie. Chodzi o to aby nie wypaść z rytmu. To on popycha cię dalej. Najgorszy jest moment gdy dopada cię zastój. Mija, dzień, dwa, cały tydzień. Wmawiasz sobie, że jesteś beznadziejna i że znowu „w życiu ci nie wyszło”. Nawet jeśli coś poszło nie tak, zaczynaj od nowa metodą 10-15-30. I przestań być dla siebie taka sroga. Ja też czasami mam gorsze dni. Wtedy robię 10 minutowe rozciąganie. Nie hoduje w sobie wyrzutów sumienia. To nic dobrego, a taki ciężar sprawia, że motywacja do ćwiczeń spada.

5. WRACANIE DO PRZESZŁOŚCI

Niektóre z Was trzymają relikwie. Symbol czegoś co odeszło po ciąży, czyli mniejsza spódnica, spodnie itp. Co miesiąc wbijacie się w taką relikwie, próbując zapiąć ten parszywy guzik. Osobiście uważam że to hodowanie narastającej w sobie frustracji. Jak to? Kolejny miesiąc, a Ja ciągle nie mogę wleźć w ten łach? Jestem beznadziejna, te treningi nic nie dają itp itd.
Jak to nic nie dają? A co z naszym rytuałem robienia czegoś tylko dla siebie? A co z poczuciem że odżywiacie się zdrowo a wasz organizm przestał być faszerowany dopełniaczami i innymi świństwami? Czas. Musicie dać sobie go nieco więcej. Pamiętajmy o tym, że nasze matczyne obowiązki są czasami nużące, jesteśmy nie wyspane (ząbkowania, kolki, katary, bóle brzucha naszych dzieci). Weźcie centymetr w dłoń. Każdy 1 centymetr mniej w mierzonym obwodzie to Twój wielki sukces. Takich centymetrów będzie więcej, zobaczysz. Nie dam ci gwarancji że nastąpi to po kilku miesiącach bo każdy organizm jest inny (inaczej reaguje na dietę i treningi). Na razie schowaj swoją relikwię głęboko do szafy. Nie wyciągaj jej przez minimum pół roku! Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać niech schowa ją ktoś z domowników i nie zdradza jej położenia.

Uważamy, że determinacja Mam w dążeniu do celu jest zdecydowanie silniejsza niż kobiet bezdzietnych, które dysponują większą ilością czasu dla siebie. Jesteśmy mistrzyniami w planowaniu. Umiemy doceniać momenty tylko dla nas i cieszymy się se swoich małych sukcesów. Dodatkowo wspaniale się wspieramy.
Otrzymuję na maila wiele cudownych metamorfoz. Te metamorfozy zostały wypracowane podczas nielicznym chwilą tylko dla nas w ciągu całego dnia. Warto! Mamy są zadowolone, spełnione i pozbyły się wielu kompleksów. Ocena ich samopoczucia oraz wartości jest o niebo lepsza.
Wierzymy w Was i postaramy się pomóc! Jesteśmy tutaj dla Was.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi artykułami zapisz się do newslettera:

[wysija_form id=”1″]