METAMORFOZA SANDRY

 

Metamorfoza – Sandra

O MNIE – Mam 22 lata, wspaniałego męża i cudownego synka. Przez 9 miesięcy folgowałam sobie totalnie: śniadanie składało się z 3 bułek wypchanych po brzegi różnościami, obiady zaczęłam gotować z dwóch dań i wtedy nie widziałam nic dziwnego w tym, że mąż zjadał 1/3 tego co ja. Wieczory umilałam sobie prawie 2 razy w tygodniu pizzą gigant, po czym „pożerałam” litr lodów śmietankowych… Moim nałogiem zrobiły się codzienne wizyty w jednym z barów na mieście po stały zestaw – Frytki z podwójnym sosem czosnkowym oraz hot-dog. Tłumacząc sobie, że i tak nic nie widać, bo przecież jestem w ciąży, więc mam prawo wyglądać jak wyglądam… Z początku siedziałam, rozpaczałam. Puszczałam Mel.B, Chodakowską, cuda na kiju ale niestety nie miałam wystarczającej motywacji, by dojść choćby do połowy treningu. Wydałam kupę kasy na spalacze tłuszczu, śmieszne produkty, które obiecują nie wiadomo co. Piłam ocet jabłkowy, głodziłam się, a nawet pokłóciłam się z mężem bo nie pozwolił mi kupić Ziółek Tybetańskich! Ostatnie słowo w tej kwestii miał on mówiąc: ” To rusz tyłek!” no i ruszyłam!

START METAMORFOZY I CZAS TRWANIA – Synka urodziłam 19 kwietnia, po wyjściu ze szpitala ubyło mi się zrzucić ok 2,5 kg… dramat. Aktywność fizyczną zaczęłam 2 tygodnie po porodzie, jednak były to marsze; krótkie, nieregularnie, bez sensu. Progres zaczął się kiedy zaczęłam regularne treningi.  Przedstawiona na zdjęciach metamorfoza trwała ok 7 mcy.

ĆWICZENIA I DIETA –  Ponieważ ćwiczenia w domu nie bardzo mi wychodzą, kupiłam karnet.  Z początku chodziłam, na zasadzie –  „szkoda kasy”. Najtrudniej jest złapać bakcyla, kiedy już go chwycisz to ciężko przestać!
Na siłowni ćwiczę co drugi dzień około 1,5 – 2 h robiąc po kolei:40 min na bieżni szybkiego marszu z hantelkami (waga 1,5 kg) 7km/h, trening cardio: uda zewnętrze 50x, uda wewnętrzne 50x, brzuszki, wiosłowanie – po 4 serie, do tego przysiad przy ścianie, plank, plank boczny, pompki i na koniec wchodzę na 10 min bieżni i robię interwały. 1 min szybkiego marszu i 30 s przerwy (tempo 14km/h).

Dieta? Po prostu zdrowo jem, co 2-3 godz 0 węglowodanów o wysokim IG, zero gazowanego, dużo białka i zieleniny. A i „stejki” jak Burneika żeby mieć „bajceps i trajceps”

 

Kliknij aby wysłać swoją metamorfozę 

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi artykułami zapisz się do newslettera: