ALLERGOFF® ATOPY – NAWET JEŻELI WYDAJE NAM SIĘ, ŻE AZS NAS NIE DOTYCZY

Nie mam specjalnych problemów ze skórą, ale w tym roku odczułam potrzebę sięgnięcia po coś specjalnego. Mimo że mamy taką zimę-nie-zimę, to moja skóra jest miejscowo przesuszona, zaczerwieniona. Staram się, żeby w domu nie było za ciepło (chociaż niektórzy domownicy protestują przeciwko temperaturze 19-20 stopni w domu) i bardzo o nią dbam na co dzień. Ale mam wrażenie, że kosmetyki z założenia odżywcze − mają za dużo składników, które mogą potencjalnie drażnić skórę pod pozorem jej pielęgnacji. Postanowiłam więc dać szansę specjalistycznemu kremowi z linii Allergoff® Atopy. Tak, tak, to preparat (wyrób medyczny) dla osób z AZS, czyli atopowym zapaleniem skóry, a mnie na razie do tego daleko, przynajmniej mam taką nadzieję. Ale zauważyłam niepokojące objawy, które moim zdaniem wymagają specjalnego podejścia.

Wiele dostępnych na rynku kosmetyków zawiera w swoim składzie szkodliwe związki powierzchniowo czynne, które naruszają naturalną barierę lipidową, przez co podrażniają i wysuszają skórę. Jest to szczególnie groźne dla osób ze skórą suchą, wrażliwą oraz osób zmagających się z różnego typu dermatozami. Objawy wielu chorób skóry, jak na przykład uczucie suchości, podrażnienie, świąd, wynikają z zaburzenia prawidłowej funkcji barierowej skóry, wynikającej m.in. ze zbyt małej produkcji ceramidów (naturalnych lipidów) zawartych w warstwie rogowej naskórka. W konsekwencji dochodzi do nadmiernej utraty wody z powierzchni skóry.

Dostałam możliwość przetestowania powlekająco-barierowego kremu Allergoff® Atopy (ok. 30 zł za 75 ml) do punktowego nakładania na skórę. Wcześniej trochę o nim poczytałam i wiem, żę Allergoff® Atopy to innowacyjna linia kosmetyków bez parafiny. Parafina jest podstawowym składnikiem wielu preparatów do pielęgnacji skóry. Jest substancją ropopochodną, która w rzeczywistości tworzy na skórze powłokę zaburzającą jej prawidłowe funkcjonowanie. W odróżnieniu od olejów naturalnych parafina nie ma żadnych właściwości odżywczych oraz blokuje wchłanianie się innych składników. Przy dłuższym stosowaniu przyczynia się do zwiększonej produkcji sebum, powstawania zaskórników, sprzyja namnażaniu bakterii beztlenowych i doprowadza do przesuszenia skóry.

Preparaty Allergoff® Atopy nie zawierają żadnych surowców odzwierzęcych, które często uczulają. Nie zawierają też kompozycji zapachowej, która również bywa nośnikiem alergenu. Nie znajdziemy w składzie parabenów, sztucznych barwników i wspomnianej parafiny, dzięki czemu preparaty te nie uczulają i są w 100% bezpieczne dla delikatnej skóry. Są zarejestrowane jako wyrób medyczny, a nie jako kosmetyk. Czyli przeszły proces rejestracji i mają potwierdzoną skuteczność.

Testowany przeze mnie krem jest bogaty w składniki, które powlekają wrażliwą skórę, tworząc na jej powierzchni nawilżająco-natłuszczającą barierę ochronną. Nie tylko łagodzi podrażnienia i pozostałe objawy chorób dermatologicznych, ale także wspiera naturalny proces regeneracji bariery ochronnej skóry. Intensywnie ją nawilża i natłuszcza, nie powodując uczucia jej lepkości i obciążenia. Zabezpiecza skórę przed utratą wody, co pozwala na utrzymanie odpowiedniego nawilżenia przez długi czas.

Krem naprawdę skutecznie łagodzi uczucie podrażnienia, suchości i świądu skóry. Zawiera prebiotyki i substancje, które łagodzą świąd. Prebiotyki zawarte w kremie, czyli mieszanina naturalnych polisacharydów inuliny oraz gluko-oligosacharydu, stymulują rozwój prawidłowej flory bakteryjnej, stanowiącej tarczę ochronną skóry, a tym samym ograniczają rozwój flory patogennej.

Czemu jeszcze ów krem zawdzięcza takie działanie poza wspomnianymi wyżej prebiotykami? Kryją się w nim dobroczynne kwasy tłuszczowe z nasion słonecznika, kukurydzy, sezamu, oliwy z oliwek i oleju makadamia, które wspomagają odbudowę naturalnego płaszcza ochronnego skóry. Krem zawiera też mocznik – składnik, który chroni płaszcz lipidowy odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie bariery skórnej.

Po kilku dniach stosowania zauważyłam dużą poprawę wyglądu skóry w niepokojących mnie miejscach. Stała się mniej sucha i szorstka. Zniknęły niektóre większe zaczerwienienia, a inne się zmniejszyły. Krem jest bardzo wydajny i dobrze się wchłania. Na pewno sięgnę po produkt jeszcze raz, gdy będzie taka potrzeba. Chętnie też wypróbuję oliwkę i emulsję do kąpieli z tej serii. I mam nadzieję, że to po prostu reakcja alergiczna, a nie początek jakiegoś przewlekłego stanu, chociaż lekarze straszą, że jeżeli coś takiego raz się pojawiło, może wracać.

Co ważne: krem i pozostałe preparaty z serii można go stosować już od pierwszego dnia życia, czyli nawet u bardzo maleńkich dzieci. Jest to podstawowy produkt, który powinien zagościć w łazience każdej osoby zmagającej się z atopią i tej, która zauważyła u siebie jakieś niepokojące objawy na skórze.